Ruiny zamku w Nowym Sączu

Ruiny zamku w Nowym SączuWjeżdżającym do Nowego Sącza od strony Krakowa rzuca się w oczy stojąca na skarpie w widłach Kamienicy i Dunajca Baszta Kowalska. Jest to jedyny znak, że w miejscu tym do stycznia 1945 roku znajdował się zamek starościński.

Tradycja jego istnienia sięga lokacji miasta w roku 1292, kiedy to na wzgórzu u ujścia Kamienicy do Dunajca wzniesiono drewniane dworzyszcze będące siedzibą urzędników królewskich. W połowie wieku XIV Kazimierz Wielki zastąpił je zamkiem murowanym, który uzupełnił system obwarowań miejskich powstały za czasów Władysława Łokietka. Od początku istnienia sądecki zamek był ważnym punktem w podróżach kolejnych monarchów. Tu rycerstwo polskie witało Ludwika w 1370 roku, oczekiwano tu też jego córki Jadwigi. Ona sama przybyła do Nowego Sącza ponownie wraz z Władysławem Jagiełłą na zjazd z księciem Witoldem oraz królem Węgier Zygmuntem Luksemburczykiem. Kolejny król – Władysław zwany Warneńczykiem spotykał się tu ze szlachtą, a Kazimierz Jagiellończyk zatrzymywał się tu w drodze na Węgry. Przez rok mieszkali tu także jego synowie pod opieką swych nauczycieli – Jana Długosza i mistrza Kallimacha.

Świetlane czasy sądeckiego zamku zakończyły się w XVII wieku. Próbowali go jeszcze ratować starostowie z rodu Lubomirskich prowadząc odbudowę ale kolejne pożary dopełniały dzieła zniszczenia. Austriacy po zajęciu miasta umieścili tu siedzibę cyrkułu ale powódź w 1813 roku podmyła mury i ich część zawaliła się do Dunajca. Pod koniec wieku XIX nie nadawał się on już do żadnych innych celów poza dzierżawą dla wojska. Wojsko urzędowało tu także po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, a kiedy opuściło jego mury w 1926 roku powstał pomysł powołania w nim Muzeum Ziemi Sądeckiej. Po odbudowie zostało otwarte na rok przed wybuchem II wojny światowej. Po wkroczeniu Niemców zamek przeszedł ręce Wehrmachtu i służyła jako magazyny amunicji. W chwili kiedy Armia Czerwona wkraczała w styczniu 1945 roku do Nowego Sącza składy wyleciały w powietrze razem z całym zamkiem. O to kto odpowiadał za wybuch historycy spierają się do dziś.

Po wojnie odbudowano Basztę Kowalską, która góruje nad wjazdem do miasta. Na terenie zamku znajduje się skwer z ławeczkami i placem zabaw dla dzieci. A z dawnych murów zamkowych roztacza się wspaniały widok na Dunajec, położoną za nim dzielnicę Helena i beskidzkie wzgórza.